We współczesnych polskich wnętrzach łazienka coraz rzadziej jest pomieszczeniem pełnym widocznych rur, spłuczek i urządzeń. Projektanci traktują ją jak przestrzeń o spokojnej, jednorodnej formie: ściana z mikrocementu, płyta kamienna, drewniany blat, światło wydobywające fakturę. Żeby taki efekt był możliwy, cała technika musi trafić za ściany, do zabudów i szaf technicznych.
To nie jest wyłącznie kwestia estetyki. Ukryta instalacja musi pozostać dostępna dla serwisu, a każdy element za zabudową musi być dobrany tak, by przez lata nie wymagał kucia. Dobrze zaprojektowana łazienka minimalistyczna łączy więc decyzje wnętrzarskie z bardzo konkretną wiedzą instalacyjną.
Ściana, za którą chowa się cała technika
Podstawą jest ściana instalacyjna, czyli zabudowa na stelażach, w której mieszczą się spłuczka, rury, odpływy i często baterie podtynkowe. Pozwala ona zawiesić miskę WC, umywalkę i bidet tak, że pod nimi zostaje wolna podłoga. W projektach minimalistycznych podłoga ciągnie się bez przerw pod wszystkimi przyborami, co optycznie powiększa wnętrze i ułatwia sprzątanie.
Wielu projektantów, opisując takie rozwiązanie, używa skrótu geberit podtynkowy, bo stelaże tego producenta są w polskich łazienkach bardzo popularne. W rzeczywistości chodzi o cały system: ramę z regulowaną wysokością, spłuczkę podtynkową, przyciski i akcesoria do zabudowy. Przy projektowaniu ważna jest wysokość ramy, która wyznacza poziom półki nad zabudową, oraz położenie przycisku. Przyciski płaskie, montowane na równi z okładziną, albo uruchamiane zbliżeniowo pozwalają zachować czystą płaszczyznę ściany.
Armatura, której nie trzeba dotykać
Minimalizm lubi formy, które nie przyciągają uwagi. Baterie ścienne z samą wylewką i niewielkim uchwytem albo baterie elektroniczne bez żadnego uchwytu dobrze wpisują się w taki charakter wnętrza. W łazienkach domowych coraz częściej pojawiają się baterie na fotokomórkę, wcześniej kojarzone głównie z obiektami publicznymi. Woda płynie po zbliżeniu dłoni do czujnika, a na powierzchni umywalki nie ma śladów mydła i palców wokół uchwytu.
Przy wyborze trzeba zaplanować zasilanie: bateryjne albo sieciowe. Zasilacz sieciowy i zawór elektromagnetyczny chowa się w szafce lub w ścianie instalacyjnej, z rewizją pozwalającą na dostęp. Temperaturę wody ustala się zwykle mieszaczem pod umywalką lub w zabudowie, co dla domowników bywa nowością, więc warto ustawić ją od razu na wygodną wartość. Dobrze też sprawdzić, jak bateria zachowuje się przy zaniku zasilania i czy ma funkcję płukania higienicznego przy dłuższym nieużywaniu.
Szafa techniczna zamiast bojlera na ścianie
W domach jednorodzinnych projektowanych od zera architekci coraz częściej wydzielają szafę techniczną. Stoi w niej zasobnik ciepłej wody, rozdzielacze ogrzewania podłogowego, czasem rekuperator lub moduł pompy ciepła. W mieszkaniu z elektrycznym podgrzewaczem szafa techniczna może być wnęką w przedpokoju lub w łazience, zamkniętą frontem bez uchwytów w kolorze ściany.
Zasobniki i podgrzewacze w takich szafach często mają elektryczne wspomaganie, przydatne zwłaszcza w domach z fotowoltaiką, gdzie nadwyżki prądu można zamienić na ciepłą wodę. Projektując szafę, trzeba pamiętać o miejscu na serwis. Elektryczne grzałki do bojlerów wkręca się w mufę zbiornika i wysuwa na całą długość przy wymianie, a anodę ochronną kontroluje się okresowo. Szafa zaprojektowana na styk, bez kilkudziesięciu centymetrów zapasu przed mufą, zamienia prosty serwis w demontaż zabudowy.
Ważna jest też wentylacja szafy i jej odporność na wilgoć. Zasobnik oddaje trochę ciepła, a przy zaworze bezpieczeństwa zdarzają się krople wody, które w zamkniętej wnęce przez lata niszczą płytę. Dlatego projektanci zostawiają szczeliny wentylacyjne w cokole lub nad frontem, wykładają dno szafy materiałem odpornym na wodę i prowadzą wypływ z zaworu do kanalizacji przez lejek z syfonem. Dla oka to niewidoczne szczegóły, ale decydują o tym, czy szafa techniczna przetrwa tyle, co reszta wnętrza.
Detale, które decydują o efekcie
W łazienkach o uproszczonej formie każdy detal jest widoczny. Rewizja do ukrytego zaworu powinna być zlicowana z okładziną i najlepiej pokryta tym samym materiałem. Odpływ liniowy przy ścianie lub szczelinowy w posadzce zastępuje klasyczną kratkę. Gniazda elektryczne chowa się w szafkach lub stosuje wysuwane z blatu. Wszystkie te elementy trzeba zaprojektować przed zamknięciem ścian:
- wysokość i rodzaj stelaża oraz położenie przycisku,
- zasilanie i rewizja dla baterii elektronicznych,
- wymiary szafy technicznej z zapasem na serwis grzałki i anody,
- rewizje zlicowane z okładziną, bez widocznych ramek.
Projektanci i instalatorzy kompletujący takie łazienki korzystają z hurtowni instalacyjnych, w których można porównać systemy stelaży i armatury różnych producentów. W Onninen dział techniczny pomaga dobrać elementy, które muszą współpracować za zabudową, zanim ściany zostaną zamknięte.
Łazienka, w której nie widać techniki, jest efektem wcześniejszych decyzji, a nie tylko wyboru materiałów. Parametry stelaży, baterii elektronicznych i grzałek sprawdzisz na www.onninen.pl
Materiał zewnętrzny
